Mina... pułapka | version: 5.06.2026 19:18

5.0/5 | 5


Czcigodni władcy przestworu
Wpłynąłem w ogrom łodzią
w hebanie koloru

Czy zdążę się
zmartwić
Albo wyblaknąć różem
Czy zdążę reglamentujac
Arché wykorzystać
jak morze

Do przypływu i odpływu
bo jeśli się roześmieję,
to jak za pokutę
A kiedy będę śpiewał,
to na smutną nutę

Tuszuję
zamążpójście
i wygórowane
w herbertowskiej korupcji
prace mrówcze
solne ujście

Rzek i jezior
bystrookich
pod prąd pędzące
innowierców ody
do króla szeptu
odesłany wrzask

Bawią się nami
cisza i Wspólnego powietrza
brzask

Tulę zegary
atomowe
i stopery fedrowane
rekordami sur

Spisanych węglem
pod rząd
techniczny
jednodniowy

żołd antropomorficzny

Pod rząd,
który nierządem stoi
W pogorzelisku
Utopi się boi
żołnierskiej warty
i swawoli

Rzucając boję
Przed gospodarza
nie wychodź

Bo zatoniesz
Prawdą
grawerowaną
metodycznie
jutrznią

ortodoksji
podpisaną przez
cyrk niemy

I spowiednika wieku
deputowanego śmiechem
w utrapieniu

Wybuchający
jak Wszechświat
z punktu poniżej krytyki

do stryja po mieczu
pamiętliw o żupanie

w minie...
pułapce

Poem versions

 
Kommentare


Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung: