bez drzewa | version: 1.06.2023 13:34
milczymy
jak słoje popękanego stołu
wypełnione żywicą
chociaż nasz heblowany świat
na sarnich nogach
stanął w ogniu
na skraju załamania
nerwowego wiosny
ptaki powróciły z nadzieją
że jest tu jeszcze gniazdo
bez żmij
zakwitł chabrowy dywan
syberyjskich dzwonków
i świecące zawilce
milczymy
jak słoje popękanego stołu
karmiąc papiery w kredensie
czerstwą prawdą
i ciepłą szarlotką
czekamy
aż ktoś za nas zetnie drzewo
z ich domkiem
i spadną nie wiadomo gdzie
jak słoje popękanego stołu
wypełnione żywicą
chociaż nasz heblowany świat
na sarnich nogach
stanął w ogniu
na skraju załamania
nerwowego wiosny
ptaki powróciły z nadzieją
że jest tu jeszcze gniazdo
bez żmij
zakwitł chabrowy dywan
syberyjskich dzwonków
i świecące zawilce
milczymy
jak słoje popękanego stołu
karmiąc papiery w kredensie
czerstwą prawdą
i ciepłą szarlotką
czekamy
aż ktoś za nas zetnie drzewo
z ich domkiem
i spadną nie wiadomo gdzie
Poem versions
- 1.06.2023 13:39
- 1.06.2023 13:38
- 1.06.2023 13:34
- 21.12.2021 12:51

Meine Bewertung
@ DAGMARA STRACHOTA
Ależ proszę. Wiersz świetny. :)Meine Bewertung
@ Alina Gołecka
Dziękuję Alino.@ jakub mistral
Dziękuję Jakubie@ Bernard Gunar
Dziękuję Bernardzie, bardzo dziękuję.@ Kasia Dominik
dziękuję KasiuMeine Bewertung
Meine Bewertung
@ Bernard Gunar
Wszyscy wszystkim wszystko bez jednego jedynego. Tak, Panie Bernardzie :)))))Meine Bewertung
Meine Bewertung