Koniec Świata
Kiedy wszyscy staną
nadzy jak w dniu narodzin
i bezbronni.
Zaniosą się płaczem
jak niemowlę odcięte od matki
i wystraszone.
I nie ukryją swych kłamstw
bo będą jak dzieci
prawdziwi.
Gdy nie będzie kłamstw
nie będzie idei i kościołów
i zła.
Nie będzie pożywki
dla ludzkich hien
i ustrojów.
I życzę Ci byś stał
i śmiał się wtedy
w głos.
Patrząc na tych,
których świat runął
jak z kart.
Runął bo był
budowany
z kłamstw.
nadzy jak w dniu narodzin
i bezbronni.
Zaniosą się płaczem
jak niemowlę odcięte od matki
i wystraszone.
I nie ukryją swych kłamstw
bo będą jak dzieci
prawdziwi.
Gdy nie będzie kłamstw
nie będzie idei i kościołów
i zła.
Nie będzie pożywki
dla ludzkich hien
i ustrojów.
I życzę Ci byś stał
i śmiał się wtedy
w głos.
Patrząc na tych,
których świat runął
jak z kart.
Runął bo był
budowany
z kłamstw.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating