Nie będę z Panem dyskutować na temat mojego gustu literackiego. De gustibus... Natomiast Pan lubi zachowywać się tutaj jak miejscowy demiurg, rozporządzający prawdą odwieczną i tym, komu jest do niej najbliżej (Panu oczywiście, reszta - to nieprzebudzeni, których Pan na sposób bohatersko - mesjański próbuje ożywić) - Natomiast uparcie przywołując w moim kontekście jagódki Vetulianiego zdaje się Pan dostrzegać tylko jedną część opowieści. Jeżeli ja, kobieta (ciekawe, jak bardzo lubi Pan podkreślać moją płeć ) zbieram swoje jagódki i wisienki na torcie, to Pan przecież nierzadko- zgodnie z teorią - podchodzi z tymi swoimi pięcioma gwiazdkami, jak z dwururką, żeby ustrzelić płochą zwierzynę. Stereotypowe zachowanie mężczyzny na łowach. Nudne. I przewidywalne. A poza tym - jak na niebyłego - bardzo Pan aktywny, a jak na mężczyznę - mało konsekwentny.
Te słynne "jagódki" prof.Vetulaniego, to efekt specyficznej dla kobiet ścieżki rozwoju inteligencji społecznej. Mężczyźni skradali się na zwierza i wymagali ciszy, kobiety zbierały runo leśne i plotkowały, zawiązywały koterie.
Najgłośniej robi to tutaj Pani - Pani zachwyty nad tym co tutaj napisano, nie są moim zdaniem autentyczne, wynikają z potrzeby tworzenia koterii. Głębszej niż umiejętność czytania.
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
@
*podobieństwo - nie wewnętrzne, a szerokie, narodowe. Błąd przy edycji tekstuMy rating
My rating
ogólny komentarz do mojego wallsa
Owszem, istnieje tu pewne podobieństwo do osób i zdarzeń, ale nie wewnętrzny,emultiplikatywny, tylko zewnętrzny, szeroki, narodowy. I bardzo ubolewam.Do niebyłego - tak się kazał nazywać
Nie będę z Panem dyskutować na temat mojego gustu literackiego. De gustibus... Natomiast Pan lubi zachowywać się tutaj jak miejscowy demiurg, rozporządzający prawdą odwieczną i tym, komu jest do niej najbliżej (Panu oczywiście, reszta - to nieprzebudzeni, których Pan na sposób bohatersko - mesjański próbuje ożywić) - Natomiast uparcie przywołując w moim kontekście jagódki Vetulianiego zdaje się Pan dostrzegać tylko jedną część opowieści. Jeżeli ja, kobieta (ciekawe, jak bardzo lubi Pan podkreślać moją płeć ) zbieram swoje jagódki i wisienki na torcie, to Pan przecież nierzadko- zgodnie z teorią - podchodzi z tymi swoimi pięcioma gwiazdkami, jak z dwururką, żeby ustrzelić płochą zwierzynę. Stereotypowe zachowanie mężczyzny na łowach. Nudne. I przewidywalne. A poza tym - jak na niebyłego - bardzo Pan aktywny, a jak na mężczyznę - mało konsekwentny.My rating
@ Charlie Cbdo
Te słynne "jagódki" prof.Vetulaniego, to efekt specyficznej dla kobiet ścieżki rozwoju inteligencji społecznej. Mężczyźni skradali się na zwierza i wymagali ciszy, kobiety zbierały runo leśne i plotkowały, zawiązywały koterie.Najgłośniej robi to tutaj Pani - Pani zachwyty nad tym co tutaj napisano, nie są moim zdaniem autentyczne, wynikają z potrzeby tworzenia koterii. Głębszej niż umiejętność czytania.
Moja ocena
jadę jadem zamiast zdania