Burza

author:  Anka Sasanka
5.0/5 | 5


Burza

Na Anioł Pański rozbiły się dzwony
w zielonej ciszy świerszczy niespokojnych
atrament płynie błękit przyćmiony
doliny stłumiły burzowy oddech

pszeniczne snopy splątały powrósła
stopy kaleczy zjeżone ściernisko
wiatr niespokojny rozczochrał niebiosa
w oddali żyła złocista rozbłysła

staruszka w izbie różaniec odmawia
z pokorą patrzy jak chylą się drzewa
w sieni skulone leży stare psisko
bezkresna pustka na polach rozbrzmiewa

Świerkowe drzwi już zaryglowane
na parapecie pajda i gromnica
pod blachą ogień leniwie przygasa
za piecem siedzi przejęta pannica

Wyje w kominie niepokój złowieszczo
obrazy świętych zerkają ze ściany
myśli rozprasza tykanie zegara
ulewa okna obrzuca kroplami

Mijają chwile wracają wspomnienia
o tych co dawno odeszli od żywych
o bosym Stasiu co kwiaty zbierał
i nosił do Bozi beztrosko szczęśliwy

Umarł Stasieniek utopił się Karol
matka musiała pogrzebać swych synów
w sercu do końca cierpienie skrywała
daj dobry Boże utrzymać rodzinę

Bywało różnie czas plątał ścieżki
uboga chata schronienie dawała
przetrwała Niemców przetrwała i Rosjan
choć często bieda do izby pukała

Pomimo trudów pokorą i pracą
plony zebrane a mąka się bieli
chleb dla wędrowca szacunkiem odpłaca
dziękczynność ludzi pokłonem się ścieli

Kto umie dostrzec człowieka wśród ludzi
i podać rękę bliźniemu w potrzebie
pojął istotę ludzkiego istnienia
bo na tym świecie nie żyjesz dla siebie

~Anka Sasanka



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

@ PIERRE

Dziękuję bardzo za zwrócenie uwagi na wiersz i pozdrawiam serdecznie:)
04.01.2026,  Anka Sasanka

My rating

My rating:  

Moja ocena

Bardzo zgrabny to bukiet domostwa,
puenta zaś stanowczo-mądra:)
Gratuluję i pozdrawiam:)
My rating:  
04.01.2026,  PIERRE

My rating

My rating:  

My rating

My rating: