"Dźwięk neonu"
"Dźwięk neonu"
Witaj iskro ma, słów przyjaciółko moja
Przyszedłem pogadać z Twym płomieniem
Bo obraz, cicho się oddalał
Zasiałaś ziarno, gdy sen obudził
A ręce opadły w mym umyśle
Trwał jednak, jak
W dźwięku neonu
Twój żar,
Większy i większy!
W niespokojnych sufitach szedłem sam
Wąskimi bramami z nieba
W poświacie licznych dni,
Chroniąc się przed deszczem gwiazd
W moich dziurawych palet
z neonu barw
Rozproszyła mocnych ciemności dni
I dotknąłem dźwięku neonów.
Ujrzałem na gołym ciele tęsknotę
Tysiące ludzi, może serc
Ludzi cichych, jak nagi deszcz o świcie
Ludzi głośnych pustką wołań bez odpowiedzi
Piszących wiersze, których nikt nie usłyszy
I nikt nie miał ran mniejszych
od kłótni ciszy neonów
"Już" – rzekłem – "Weźcie
Ciszę, co rzucacie na nieboskłon
Zobaczcie Słowa iskry tej,
Weźcie Jej rany i sięgnijcie wyżej!"
Lecz moje słowa jak ptaki woskowe
Rozpłynęły echem stalowych uszu
W sam środek ciszy.
I wtedy ukląkłem na chore od upadków myśli
Znalazłem bożka neonów, którego zasiał obcy
Aż błysnął sierp anielski
W słowach, które przekazuję
I rzekł:
"Słowa proroków są życiem
W bramach i na ulicach,
I na końcu Drogi Gwiazd"
I niosą nas Wszystkich
W dźwięku Słów sprzed Eonów.
