na katafalku

author:  PIERRE
0.0/5 | 0

Na łożu, zimnym, jak kamień
powierzyli na wieki,
Obok stoją strażnicy,
To nadpalone tłuszczem i olejem
Dwaj Gromowładni!
Nie chcą palce sztywne tych korali,
Zawodzą kobiety:
,,Zdrowaś Mario!
zachowaj od złego!"
Okno otworzyli,
żeby dusza mogła być wzięta?
Przecież jeszcze jest ciepła,
Nie cuchnie, jak za życia!
Módlmy się!
Całun z twarzy powietrzem faluje,
to jego obraz zmian nastrojów,
to jego odłożone postanowienia,
Świece lekko pełgają wśród tonów:
,,za jego duszę prosimy"
Bije w sercach obawa,
Nie myślą o duszach obcych, to chwila
lecz o przyszłych snach
na tym miejscu,
Czy poprowadzą umarli,
czy zimnych rąk złapie za serce,
czy wstrząśnie kurtyna w ten dzień?
Powstają patrząc w dół,
tak zasypanych pacierzami!


Data dodania 2024-08-18 10:17
Autor PIERRE


 
 
COMMENTS