Chcę byś mnie zastrzelił
Chcę byś mnie zastrzelił
Zastrzelił we śnie, nie budząc mnie
A krew cichuteńko spływała z łóżka
Kap, kap
Cichuteńko
Na paluszkach..
Plama winna mieć obwód stołówkowego zegara,
Który to jeść spokojnie mi nie pozwalał
A nawet niech będą dwie!
To moja śmierć
Niech dzieje się!
Ustaw rewolweru dobry kąt i stań blisko
Źle!
Źle już stoisz!
Widzę stąd!
Wiesz jak to ma być?
Ja Ci powiem
Umrzeć pięknie jak i żyć.
Zastrzelił we śnie, nie budząc mnie
A krew cichuteńko spływała z łóżka
Kap, kap
Cichuteńko
Na paluszkach..
Plama winna mieć obwód stołówkowego zegara,
Który to jeść spokojnie mi nie pozwalał
A nawet niech będą dwie!
To moja śmierć
Niech dzieje się!
Ustaw rewolweru dobry kąt i stań blisko
Źle!
Źle już stoisz!
Widzę stąd!
Wiesz jak to ma być?
Ja Ci powiem
Umrzeć pięknie jak i żyć.

Moja ocena
a podobno piórobardziej śmiercionośne
od broni ;)
Moja ocena
tylko dwa pierwsze drugiej strofyzgrzytnęły
całość czyta się melodyjnie;)
My rating
Nieważna ręka...
trzymająca rewolwer ale ta która pociąga za pióro. Przypomniałem sobie stary dowcip czarno-czerwonego humoru: "Jakie były ostatnie słowa samobójcy Majakowskiego? Towarzysze, nie strzelajcie!".Jeśli broń będzie trzymał poeta, bez obaw, na pewno pięknie spudłuje :)
uhhnk
super umarła jak zyła piszac wiersz