Nie było kwiatów
Nie było kwiatów
ani przeprosin.
Ulubionym odcieniem
czerwieni rysuję
róże na lustrze.
Udając, że trzymam
je w dłoni
zaciskam pięści,
czuję jak wbijają
się paznokcie
niczym kolce.
Brak reakcji na ból,
bo wcześniej
go wyzwoliłeś,
tak bardzo, że.....
już nie wiem
co się ze mną dzieje!!
ani przeprosin.
Ulubionym odcieniem
czerwieni rysuję
róże na lustrze.
Udając, że trzymam
je w dłoni
zaciskam pięści,
czuję jak wbijają
się paznokcie
niczym kolce.
Brak reakcji na ból,
bo wcześniej
go wyzwoliłeś,
tak bardzo, że.....
już nie wiem
co się ze mną dzieje!!

Moja ocena....
kwiaty na miłośc, slicznie…My rating
Moja ocena
za róże na lustrzeMy rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating