Weselna roztropność
zmarszczki były jak drzewa i konary
które wiodły wprost ku słońcu
roztopiona czekoladka
schnie w liściach mięty
podczas Wesela widziałem cudowną krainę
ocalałem w niej w jej drogach
w jej drzewach krzewach lasach i jabłoniach
napełniony do pełna słońcem cieniem
i światem nie musiałem nic mówić
tylko wysycać słońce i cień
pod białą poduszką nieba
wędrowiec wielu krain
ujrzawszy Nowy Wiśnicz
zatopiłem się w błękicie
jak w piasku i cieniu
a przecież dane jest mi żyć
to znaczy istnieć zachwycać się tym co jest
wybiegać ku nieskończonej niewidzialności
za kompana mając słońce wewnątrz
i wewnątrz niebo
porastam nimi jak trawą
w zieloną nieskończoność
w światło
jak człowiek który nigdy nie opuścił
swojej rodziny
a przed jego domem trwają weselne tańce
które wiodły wprost ku słońcu
roztopiona czekoladka
schnie w liściach mięty
podczas Wesela widziałem cudowną krainę
ocalałem w niej w jej drogach
w jej drzewach krzewach lasach i jabłoniach
napełniony do pełna słońcem cieniem
i światem nie musiałem nic mówić
tylko wysycać słońce i cień
pod białą poduszką nieba
wędrowiec wielu krain
ujrzawszy Nowy Wiśnicz
zatopiłem się w błękicie
jak w piasku i cieniu
a przecież dane jest mi żyć
to znaczy istnieć zachwycać się tym co jest
wybiegać ku nieskończonej niewidzialności
za kompana mając słońce wewnątrz
i wewnątrz niebo
porastam nimi jak trawą
w zieloną nieskończoność
w światło
jak człowiek który nigdy nie opuścił
swojej rodziny
a przed jego domem trwają weselne tańce

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating