Czekam...
Czekam na myśl-czekam na natchnienie,
tę bożą iskrę co ciemność rozproszy.
I eksploduje jaskrawym promieniem,
i mojej duszy ofiaruje oczy.
Czekam na słowa które gdy pomyślę,
same ułożą się w dźwięczne zdania.
A serce moje jak źródło wytryśnie,
głębią i mocą poznawania.
Bo kimże jest poeta bez myśli,
bezładem się toczy egzystencja płocha.
I serce zamiast ogniem strzelać czystym,
podobne jest do martwego oka.
Czekam na myśl-czekam na natchnienie,
bym mógł marzenia zmienić w rzeczywistość.
I bym potrafił słońca promienie,
w poezję ubrać czystą...
Andrzej Tomasz Maria Modrzyński
27.02.1997r.
tę bożą iskrę co ciemność rozproszy.
I eksploduje jaskrawym promieniem,
i mojej duszy ofiaruje oczy.
Czekam na słowa które gdy pomyślę,
same ułożą się w dźwięczne zdania.
A serce moje jak źródło wytryśnie,
głębią i mocą poznawania.
Bo kimże jest poeta bez myśli,
bezładem się toczy egzystencja płocha.
I serce zamiast ogniem strzelać czystym,
podobne jest do martwego oka.
Czekam na myśl-czekam na natchnienie,
bym mógł marzenia zmienić w rzeczywistość.
I bym potrafił słońca promienie,
w poezję ubrać czystą...
Andrzej Tomasz Maria Modrzyński
27.02.1997r.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating