Bezbolesny wiersz na odejście
Moje Stonehange,
wydeptany krąg , gdzie światło przenika w stopy ;
wiodę je tam , donikąd .
Wyuczę je bezbolesności,
wychodzenia w niepamięć ;
poznają wszystkie moje pęknięcia,
spiłują wszechświat płuc,
choć boją się nawet głośniej odetchnąć -
wydech czai się w półmroku.
Stopy wycharczą odległość,
oczekiwanie na resztę ciała.
I we mnie ciaśniej
od perfekcyjnie zagranej twardości.
Kamień - zatrzymana w kręgu pamięć,
pamięć - wszystkie przegrane po drodze oddechy,
stopy - szansa na wzajemność powracających tu ciał.
Nie pytaj niemowy
o właściwą drogę.
wydeptany krąg , gdzie światło przenika w stopy ;
wiodę je tam , donikąd .
Wyuczę je bezbolesności,
wychodzenia w niepamięć ;
poznają wszystkie moje pęknięcia,
spiłują wszechświat płuc,
choć boją się nawet głośniej odetchnąć -
wydech czai się w półmroku.
Stopy wycharczą odległość,
oczekiwanie na resztę ciała.
I we mnie ciaśniej
od perfekcyjnie zagranej twardości.
Kamień - zatrzymana w kręgu pamięć,
pamięć - wszystkie przegrane po drodze oddechy,
stopy - szansa na wzajemność powracających tu ciał.
Nie pytaj niemowy
o właściwą drogę.

My rating