Widze już panią wiosnę
Widzę już panią wiosnę
Krople deszczu zmywające brud po zimie
Wiatr przeganiający stare liście
Kilka kałuż z ciemnym lustrem wody
I kwiatek więdnący w wazonie
Pozostałość po święcie płci pięknej
Kaloryfery jeszcze parzą
Jednak już widzę pannę z wiankiem na głowie
Jest daleko
Ja jednak w uszach mam już dźwięk ptasich trelów
Zamiast szarego dywanu traw widzę zieleń
I ciebie w lekkim palcie jak spacerujesz ze mną po budzącym się do życia parku
Wszystko to mam już na obrazie
W mojej głowie
I twój uśmiech
Dłoni splecionych w uścisku
Widzę ławeczkę, na której siadamy, aby rozmawiać
Cieszyć się chwilą
I patrzyć na cud wskrzeszenia życia
Władysław Andrzej Bobrzycki
Krople deszczu zmywające brud po zimie
Wiatr przeganiający stare liście
Kilka kałuż z ciemnym lustrem wody
I kwiatek więdnący w wazonie
Pozostałość po święcie płci pięknej
Kaloryfery jeszcze parzą
Jednak już widzę pannę z wiankiem na głowie
Jest daleko
Ja jednak w uszach mam już dźwięk ptasich trelów
Zamiast szarego dywanu traw widzę zieleń
I ciebie w lekkim palcie jak spacerujesz ze mną po budzącym się do życia parku
Wszystko to mam już na obrazie
W mojej głowie
I twój uśmiech
Dłoni splecionych w uścisku
Widzę ławeczkę, na której siadamy, aby rozmawiać
Cieszyć się chwilą
I patrzyć na cud wskrzeszenia życia
Władysław Andrzej Bobrzycki

My rating
My rating