Przyszła Zima i Walczą
Przyszła zima i walczą
W klatkach betonowej harmonii
schodów łączących piętra
Na dworcach mrocznych miejsc
Dla przechodnich to zaległy brud !
który w kątach się rozrasta
Na przystankach - działkowych altankach
Rozgrywają swoją kruchą egzystencje...
Otulona przemoczonym łzami kocem
Nadzieja - przetrwamy kolejną noc
Bo mróz jak nóż tnie kończyny !
Drży dłoń sine palce trzymające zapałkę
Bez silnie ociera siarkę o draskę
Mamo czy zamarzniemy tak mi zimno
szepcze dziecko wtulone w ramie ....
Na zewnątrz mróz szczypię
A wewnątrz głód ściska
Na puzzlach chodnikowych śpią
Ciebie chrześcijaninie o pomoc proszą ...
Polska - Polacy - Czyści Katolicy
A nie widzą słów Biblii na ulicy !!
Ten powyższy wers to puenta
Lecz to nieustanny żal zakorzeniony
Zmartwiona wrażliwość pobudzona otoczeniem
Bóg jednostki nie obdarzy potężną mocą
Bo chce jedność niosącą pomoc bliźniemu
Jednolita dłoń słuszności tysiąca istot ...
W klatkach betonowej harmonii
schodów łączących piętra
Na dworcach mrocznych miejsc
Dla przechodnich to zaległy brud !
który w kątach się rozrasta
Na przystankach - działkowych altankach
Rozgrywają swoją kruchą egzystencje...
Otulona przemoczonym łzami kocem
Nadzieja - przetrwamy kolejną noc
Bo mróz jak nóż tnie kończyny !
Drży dłoń sine palce trzymające zapałkę
Bez silnie ociera siarkę o draskę
Mamo czy zamarzniemy tak mi zimno
szepcze dziecko wtulone w ramie ....
Na zewnątrz mróz szczypię
A wewnątrz głód ściska
Na puzzlach chodnikowych śpią
Ciebie chrześcijaninie o pomoc proszą ...
Polska - Polacy - Czyści Katolicy
A nie widzą słów Biblii na ulicy !!
Ten powyższy wers to puenta
Lecz to nieustanny żal zakorzeniony
Zmartwiona wrażliwość pobudzona otoczeniem
Bóg jednostki nie obdarzy potężną mocą
Bo chce jedność niosącą pomoc bliźniemu
Jednolita dłoń słuszności tysiąca istot ...
Poem versions

My rating