Ruchome schody na lotnisku
Dlaczego ja jestem w Krakowie,
a nie w Jerozolimie?
Duch rozłąki i rany miłości,
w dodatku wrażenie bycia
pod ciągłą mgłą.
I te myśli o budowaniu Ameryki?
Wiem, że ostrzegałaś:
„Zostań - na zawsze!”
Tymczasem pociągi odjeżdżały,
a ja, jak taki podmiot liryczny,
decydowałem sam, zawsze
o kilka lat za późno.
Jednak, czy się chce, czy nie -
gdybanie nie pomoże.
Po prostu ten pierwszy port
miał tyle dobrego uroku.
A ja? Obiecywałem inne przystanie.
a nie w Jerozolimie?
Duch rozłąki i rany miłości,
w dodatku wrażenie bycia
pod ciągłą mgłą.
I te myśli o budowaniu Ameryki?
Wiem, że ostrzegałaś:
„Zostań - na zawsze!”
Tymczasem pociągi odjeżdżały,
a ja, jak taki podmiot liryczny,
decydowałem sam, zawsze
o kilka lat za późno.
Jednak, czy się chce, czy nie -
gdybanie nie pomoże.
Po prostu ten pierwszy port
miał tyle dobrego uroku.
A ja? Obiecywałem inne przystanie.

Moja ocena
Moja ocenaMy rating
My rating
My rating
My rating
My rating