Kryzys banalnej codzienności

author: Moderator: Michał Zabłocki
0.0/5 | 0


Odgłosy ulicy    ~Uziel
tłumią echa katedralnych dzwonów.    ~Uziel
Stoję boso na chodniku    ~Sama_nie_wiem_kto
ściskając plastikowego tulipana.    driadka
Po drugiej stronie jezdni    ~OlaM_
pędzi stado błędnych konsumentów    driadka
z zaproszeniami na promocyjny koniec świata.    ~ozyrys
Z pogardą spoglądam w witrynę butiku.    daydream20
Do kompletu potrzebuję plastikowy wazon,    ~SeRaFiN
a nie batystowe sukienki na bezrękich modelach...    ~bardzo_poważna_osoba
Przydałby się też kwiatowy odświeżacz powietrza –    driadka
w każdym razie coś zgodnego z naturą.    ~ambriel
Ruszam dalej –    ~india0
trzymając się kurczowo lewej strony chodnika,    ~strofa
aby nie wpaść w wir codzienności    ~ozyrys
i nie utknąć w oparach banału.    ~GnijącaModelkaWtaksówce
Z pewnością byłby to koniec    ~ozyrys
mojej oryginalnej egzystencji.    ~ozyrys
Wpinam we włosy różowego tulipana    driadka
i myślę sobie tak:    ~W_I_L_L_O_W
„syntetyczny tramwaj, gumowe bilety”.    ~Jarko

Wiersz powstał dnia 29.08.2002 na czacie Multipoezja w Onet.pl



 
COMMENTS