wiatr

author:  Zbigniew Budek
5.0/5 | 3


to nie godzina
to życie się spełnia
pieszczoty nie są sprawą przypadku

w dolinie
ciała
oaza

tu zatrzymam się
sypać ciepłem
po ramionach
po plecach
na równinie
pogody ciała

w delikatnej mgle
ja klaun
staram się
zszedłem z krzyża
nawilżam ziarna piasku
trzymają różę

zasłaniam pusty krzyż
hamakiem
na silnym bambusie
z jednej strony róża
z drugiej krzyż

buja się siatka
w stronę róży
w stronę krzyża
róża i klaun i krzyż
na zmianę

gorący piasek na plecach
dotyka delikatnie
paznokcie
to ja

śpij
śpij
ten wiatr
to też ja

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: