W geście niemocy

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 8


Podjęłaś wyzwanie, by
dojrzeć swą jesień życiową metaforą
i skapitulować karlim rymem
w formie osobliwej

Dziś możesz góry przenosić
na ziemi ojców i ich ojców
rosną głoski dźwięczne, wstydliwe
azylem ich brzmienie niech będzie

Twój uśmiech, Mój uśmiech
nim słodycz w rozpaczy znajdziesz
i lubość w żałobie
pożądanie ust kochanych

Miną w śmiertelnej chorobie
gładzi grzechy świata, którzy jak pustelni bogowie
z milczeniem w zmowie
swym sztormem prawdę rozpowiesz

Choćby stron brakło
ty nadal iść będziesz
bo powinnością twoją ruszyć
w głąb siebie

Choćby tuszu tylko krztyna
ty nadal pisać masz
o samotnej duszy, która
czystością i blaskiem lśni asz

Nam morzem albatrosy
kręgi toczą cudowne, amen,
a finezja ich ruchu
budzi doznania niewymowne

Potęgą opieczętowane
To nie my, nie my to porcelanowe lalki niedoceniane
ale rozłożyliśmy sieć i dłonie
by złowić ich cienie,

jak eudajmonię

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
26.07.2026,  Laura Alszer

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
26.07.2026,  Rafał Gatny

My rating

My rating:  

…

„pisać masz!” TAK

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
25.07.2026,  PIERRE