podwieczór majowy
między kolejną ciemnością a ulicznym wiatrem
gdy każde ciało jest samotne
czuje to i nie martwi się
zapomniana cnota: nie martwić się na zapas
za kilka godzin rozrośnie się kosmos
tymczasem niedomknięcie energii
ptaki nawigują w połogu beztroski
ktoś wsłuchany w zalotny szum radia
wciąż niedomknięcie nadal płynie błękit
powoli zieleń zastyga w bezruchu
gdy pytasz siebie: skąd dziś wracasz
gdy każde ciało jest samotne
czuje to i nie martwi się
zapomniana cnota: nie martwić się na zapas
za kilka godzin rozrośnie się kosmos
tymczasem niedomknięcie energii
ptaki nawigują w połogu beztroski
ktoś wsłuchany w zalotny szum radia
wciąż niedomknięcie nadal płynie błękit
powoli zieleń zastyga w bezruchu
gdy pytasz siebie: skąd dziś wracasz

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating