Najstarsza wersja siebie
byłem młody i arcybrutalny
porywałem całe konstelacje gwiazd
i więziłem w szopie za garażami
biegłem brutalnie i szybko
spijałem co najlepsze z młodości
zupełnie daleko ode mnie
dandys strach tarmosił wnętrzności
w gordyjskie supły plątał dylematy
ale ja nogi miałem jak dytyramby
spalałem czas w benzynie szybkości
a dziś leżę na tych wersach
najstarsza wersja siebie
i zdobię bramę przeszłości
kolorami dawnego krwiobiegu
porywałem całe konstelacje gwiazd
i więziłem w szopie za garażami
biegłem brutalnie i szybko
spijałem co najlepsze z młodości
zupełnie daleko ode mnie
dandys strach tarmosił wnętrzności
w gordyjskie supły plątał dylematy
ale ja nogi miałem jak dytyramby
spalałem czas w benzynie szybkości
a dziś leżę na tych wersach
najstarsza wersja siebie
i zdobię bramę przeszłości
kolorami dawnego krwiobiegu

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating