Litania moich upomnień
Trzymajcie się widnokręgu
Demony ogniste
Nim wystygnie Pandemonium
Obmyjesz swe dłonie: przeczyste
Ni szata, ni dres
Nie pogniecione wersy
Poskładane w kosteczkę
Haftowane Prawdą w żywej, głębokiej wierze
Oczytam Sklambierze
Gdzie rydwan
Łupany na części najmniejsze
Oddamy Arachne cześć i uwielbienie
W podzięce za teatr
Bez maski w europie już grany
Niech spadną peany
Na zaklęcia rzucone w oczy wiatru, bo go kochamy
I choć nie ma swej duszy
To pewność, raptowny
Udał się na śpiące Pola Elizejskie
Piękne od harmonii i modnej Madonny
Ty wiesz, doczesny królu,
Że czas jest już bliski
By oddać swe dzieci
Aniołom do kołyski
Którzy byliście – dostąpicie łaski
Których nie było – wypalimy chwasty
A ci którzy będą – odpoczną od zażaleń
Im było i będzie dane – trwać w miłości
Na Amen
Demony ogniste
Nim wystygnie Pandemonium
Obmyjesz swe dłonie: przeczyste
Ni szata, ni dres
Nie pogniecione wersy
Poskładane w kosteczkę
Haftowane Prawdą w żywej, głębokiej wierze
Oczytam Sklambierze
Gdzie rydwan
Łupany na części najmniejsze
Oddamy Arachne cześć i uwielbienie
W podzięce za teatr
Bez maski w europie już grany
Niech spadną peany
Na zaklęcia rzucone w oczy wiatru, bo go kochamy
I choć nie ma swej duszy
To pewność, raptowny
Udał się na śpiące Pola Elizejskie
Piękne od harmonii i modnej Madonny
Ty wiesz, doczesny królu,
Że czas jest już bliski
By oddać swe dzieci
Aniołom do kołyski
Którzy byliście – dostąpicie łaski
Których nie było – wypalimy chwasty
A ci którzy będą – odpoczną od zażaleń
Im było i będzie dane – trwać w miłości
Na Amen

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating