Litania moich upomnień

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 6


Trzymajcie się widnokręgu
Demony ogniste
Nim wystygnie Pandemonium
Obmyjesz swe dłonie: przeczyste

Ni szata, ni dres
Nie pogniecione wersy
Poskładane w kosteczkę
Haftowane Prawdą w żywej, głębokiej wierze

Oczytam Sklambierze
Gdzie rydwan
Łupany na części najmniejsze
Oddamy Arachne cześć i uwielbienie

W podzięce za teatr
Bez maski w europie już grany
Niech spadną peany
Na zaklęcia rzucone w oczy wiatru, bo go kochamy

I choć nie ma swej duszy
To pewność, raptowny
Udał się na śpiące Pola Elizejskie
Piękne od harmonii i modnej Madonny

Ty wiesz, doczesny królu,
Że czas jest już bliski
By oddać swe dzieci
Aniołom do kołyski

Którzy byliście – dostąpicie łaski
Których nie było – wypalimy chwasty
A ci którzy będą – odpoczną od zażaleń
Im było i będzie dane – trwać w miłości

Na Amen

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
16.04.2026,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
17.03.2026,  Rafał Gatny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
16.03.2026,  Ewa Fronk