Déjà vu
Zsuwasz mnie po krawędzi lęku
Ale zanim
Rozpędzasz zwalniasz hamujesz rozpędzasz
Myśli w pościgu jak sarnie skoki
Gubię Istotę
Słucham
Tego co przed tobą
I czego nauczyło cię życie
Wyostrzam zmysły
Minuta po minucie
Zanim padnie "Miałem déjà vu"
Po takich słowach
Kto by nadążył czekać do rana
Zapalam i gaszę
Całą noc próbuję ułożyć równo na poduszce
Ważę słowa z uwagą i troską
Zawieszam na najwyższym piętrze obu ramion Chrystusa
Tej nocy
Szczyty i doliny wyrównałam łzą
Setki razy podnosiłam zmrużone oczy
Z nadzieją na jedno słowo
Już bardziej ze strachu
Niż z łaknienia snu czekałam świtu
Padło "żyję, przepraszam"
Albo odwrotnie "przepraszam, żyję"
Nie pamiętam kolejności
Nie chcę pamiętać
Ale zanim
Rozpędzasz zwalniasz hamujesz rozpędzasz
Myśli w pościgu jak sarnie skoki
Gubię Istotę
Słucham
Tego co przed tobą
I czego nauczyło cię życie
Wyostrzam zmysły
Minuta po minucie
Zanim padnie "Miałem déjà vu"
Po takich słowach
Kto by nadążył czekać do rana
Zapalam i gaszę
Całą noc próbuję ułożyć równo na poduszce
Ważę słowa z uwagą i troską
Zawieszam na najwyższym piętrze obu ramion Chrystusa
Tej nocy
Szczyty i doliny wyrównałam łzą
Setki razy podnosiłam zmrużone oczy
Z nadzieją na jedno słowo
Już bardziej ze strachu
Niż z łaknienia snu czekałam świtu
Padło "żyję, przepraszam"
Albo odwrotnie "przepraszam, żyję"
Nie pamiętam kolejności
Nie chcę pamiętać

My rating
My rating
My rating
@ Wiesława Bień
Przepraszam, ma Pani rację.Pimyliłem osoby.Proszę zignorować mój komentarz.
My rating
PIERRE
Bardzo proszę panie PIERRE nie pisać tak osobistych wyznań pod wierszami. To jest portal poetycki, i bardzo Panu współczujemy, jeśli jest Pan w cierpieniu. Serdecznie pozdrawiam. Podmiot liryczny, to przecież nie Pan, ale skoro się Pan utożsamia z treścią wiersza, cóż, mogę tylko napisać WSPÓŁCZUJĘ .Moja ocena
Widziałem więcej niż powiedziałem..Przepraszam, to mnie przeraziło
i zarazem zrozumiałem,
jakiej potrzebuje silnej pomocy Aneta.
To o jej duszę chodziło,
Nie o moją śmierć..tego się nie obawiam
od kilku lat..Jest mi przykro, że zadziałałem impulsywnie i jakby ostatnim tchnieniem pomyślałem o Tobie..
Przepraszam, że Cię wystraszyłem, prawie śmiertelnie,
być może ten telefon był na wagę mego życia ale tak nie kalkulowałem..
To co w mym sercu nie zmienię, jak mówiłem wcześniej..
Dlatego odszedłem, by nikomu nie utrudniać życia.
Do zobaczenia, mam nadzieję w niebie.
My rating