DZIWNE SPRAWY
przyszedł chłopczyk z sąsiedztwa
któregoś dnia jesieni,
mówię - popatrz,
wczoraj omiotłam tę lampę
z pajęczyn,
a dziś jakby nigdy nic
cała znów opleciona
tą cieniutką przędzą
on na to - a wie pani,
co to znaczy?
nie wiem
idzie sroga zima,
będzie bardzo mroźno
zaśmiałam się w duchu -
wszak planeta płonie
o poranku w ogrodzie
spoglądałam w górę
klucze ptaków krążyły
jakby nie mogąc znaleźć
właściwego zamka,
jak gdyby ktoś im podkradł
pradawne kompasy,
bezradne szukały drogi
czy księżyc je zwiódł
nowym porządkiem odpływów
czy nastąpiła zmiana biegunów
ziemi,
może burze słoneczne,
fale magnetyczne i aurory południa
- czuło się w powietrzu
wielkie zagubienie
I miały ptaki rację,
wiedział dobrze chłopczyk;
dziwne dzieją się sprawy,
o których nie śnili
wasi meteorolodzy
pod słońcem,
na ziemi
na niebie.
któregoś dnia jesieni,
mówię - popatrz,
wczoraj omiotłam tę lampę
z pajęczyn,
a dziś jakby nigdy nic
cała znów opleciona
tą cieniutką przędzą
on na to - a wie pani,
co to znaczy?
nie wiem
idzie sroga zima,
będzie bardzo mroźno
zaśmiałam się w duchu -
wszak planeta płonie
o poranku w ogrodzie
spoglądałam w górę
klucze ptaków krążyły
jakby nie mogąc znaleźć
właściwego zamka,
jak gdyby ktoś im podkradł
pradawne kompasy,
bezradne szukały drogi
czy księżyc je zwiódł
nowym porządkiem odpływów
czy nastąpiła zmiana biegunów
ziemi,
może burze słoneczne,
fale magnetyczne i aurory południa
- czuło się w powietrzu
wielkie zagubienie
I miały ptaki rację,
wiedział dobrze chłopczyk;
dziwne dzieją się sprawy,
o których nie śnili
wasi meteorolodzy
pod słońcem,
na ziemi
na niebie.
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating