Passio
Darowaliśmy im Wiosnę i wino
Obiecaliśmy im Deszcz jesienny
i Wieczny lament
Oddychają nami lądy
W gardle krzyk ostatni zduszą nami morza
Nasze plany i nadzieje
Góry literatury
choć bliskie,
wciąż niezdobyte, dalekie
A jeżeli porcelana, to wyłącznie taka,
której nie żal pod butem tragarza
A jeśli Miasto, to tylko takie,
w którym warto się zgubić
I takie, które zburzę w trzy dni
i w trzy dni odbuduję
wierszem powszednim
milczeniem uroczystym
Pasją świętą
Obiecaliśmy im Deszcz jesienny
i Wieczny lament
Oddychają nami lądy
W gardle krzyk ostatni zduszą nami morza
Nasze plany i nadzieje
Góry literatury
choć bliskie,
wciąż niezdobyte, dalekie
A jeżeli porcelana, to wyłącznie taka,
której nie żal pod butem tragarza
A jeśli Miasto, to tylko takie,
w którym warto się zgubić
I takie, które zburzę w trzy dni
i w trzy dni odbuduję
wierszem powszednim
milczeniem uroczystym
Pasją świętą

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Pachnie egzorcyzmem
ta sterta pytań!