BY NIE ODEJŚĆ… OD ZMYSŁÓW
BY NIE ODEJŚĆ… OD ZMYSŁÓW
W rozmyślaniu pogrążon
„Cogito ergo sum”
by nie odejść od zmysłów
w steku pytań
nim chwilę przed zaśnięciem
domknę zmęczone powieki
sny jawiące się znikąd
nieodpartą wiedziony pokusą
ozdabiam gwiazdami
w które patrzę
Które chwytam
z gwiazdozbioru ciszy i tęsknot
w niepewnej wieczności
Andromedy
i Oriona czasami
metafizycznych ich słucham symfonii
zdobiących twój świat
z pasją dziką
przepraszam Księżyc
za łapczywe marzenia
czasem i dla mnie niejasne
⊰Ҝღ$⊱………………………………………………… T☀ruń - 3 listopada '25
W rozmyślaniu pogrążon
„Cogito ergo sum”
by nie odejść od zmysłów
w steku pytań
nim chwilę przed zaśnięciem
domknę zmęczone powieki
sny jawiące się znikąd
nieodpartą wiedziony pokusą
ozdabiam gwiazdami
w które patrzę
Które chwytam
z gwiazdozbioru ciszy i tęsknot
w niepewnej wieczności
Andromedy
i Oriona czasami
metafizycznych ich słucham symfonii
zdobiących twój świat
z pasją dziką
przepraszam Księżyc
za łapczywe marzenia
czasem i dla mnie niejasne
⊰Ҝღ$⊱………………………………………………… T☀ruń - 3 listopada '25

My rating
My rating
My rating