Muśliny sumień
ponad studnią niebo rzucone
w pospiechu
by ulżyć komarom zaspokoić
trzmielom
zdążyć nim jaszczurka zwinna
w sile wieku
w tarninie ożyny zacieli
wzdłuż welon
w tle srebrzysta łąka w otchłani
swych modłów
czupryny zielarstwa do snu
jawnie tuli
koszmary wszech stworzeń
wszelakiego rodu
dyszkantem bezwolnym brzmią
w muśliny sumień
wszystek kęs zdobyczy być może
nie umrze
może nie rozpłynie w obłokach
na wietrze
niczym łzy tęsknoty w mazakach
na murze
jak ziarno dziurawca na krawędziach
bruku
Józef Tomoń
w pospiechu
by ulżyć komarom zaspokoić
trzmielom
zdążyć nim jaszczurka zwinna
w sile wieku
w tarninie ożyny zacieli
wzdłuż welon
w tle srebrzysta łąka w otchłani
swych modłów
czupryny zielarstwa do snu
jawnie tuli
koszmary wszech stworzeń
wszelakiego rodu
dyszkantem bezwolnym brzmią
w muśliny sumień
wszystek kęs zdobyczy być może
nie umrze
może nie rozpłynie w obłokach
na wietrze
niczym łzy tęsknoty w mazakach
na murze
jak ziarno dziurawca na krawędziach
bruku
Józef Tomoń

My rating
ze słów codziennych
niektórzy mają dar ułożyć świętoMy rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating