Niepewność

author:  Anoni212
5.0/5 | 3


Sam ledwo to wszystko pojmuję.
Z początku nie wiedziałem, co czuję.
Czy to zakochanie? Czy zauroczenie?
Lecz gdy z tobą piszę, zatraca się wszelkie istnienie.

Wciąż uczuć tych nie rozumiem.
Choć mniej się tym przejmuję-

Skłamałbym, mówiąc, że nie zakochałem się w twej urodzie.
Twych oczach jak odbicie w lazurowej wodzie
Twym uśmiechu najszczerszym, najpiękniejszym
Nieosiągalnym dla mnie jak gwiazdy
Ukazane zmierzchem dzisiejszym
Twym delikatnym głosie co jak wiatr,
łagodnie snuje się po pszenicznym kłosie.

Zdaję sobie sprawę, że są to powody trywialne.
Lecz są one niezaprzeczalne.

Gdy z troski pytasz, czy się położę.
Me serce z radości wytrzymać nie może.
Gdy piszesz mi, że to nic takiego.
Kiedy powiem coś niewiarygodnie głupiego.
Gdy ze wstydu I żenady bym skonał.
Mówisz, bym się tym nie przejmował.

Poza urodą masz równie piękną duszę.
Więc wszystko to wyznać Ci muszę.
Że przez jednostronne uczucie bezkresne cierpię katusze.

Gdy na Ciebie spojrzę, czuję serca.
Kołatanie więc nie wiem w końcu.
Czy to przyjaciele? Czy to kochanie?



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating: