Jego młodość
Spytałem go o młodość.
Powiedział, że musiał ją komuś
przez pomyłkę oddać.
Od zawsze budził się jak zużyty prototyp,
który nie przeszedł testów jakości.
Życie dostał z wadą fabryczną
i adnotacją „nie naprawiać”.
Jedyne, co w nim wciąż działa bez zarzutu,
to ironia, niezniszczalna jak rdza,
której nawet on nie potrafi zużyć.
Powiedział, że musiał ją komuś
przez pomyłkę oddać.
Od zawsze budził się jak zużyty prototyp,
który nie przeszedł testów jakości.
Życie dostał z wadą fabryczną
i adnotacją „nie naprawiać”.
Jedyne, co w nim wciąż działa bez zarzutu,
to ironia, niezniszczalna jak rdza,
której nawet on nie potrafi zużyć.

My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Super tekst, pełen smutnej prawdy o życiu. Wiem to z autopsji...Moja ocena
Smutne doświadczenie,współczuje bohaterowi i jeszcze bardziej otoczeniu..