wykole oko

author:  1234
5.0/5 | 4


już nie proszę
nie czuję i
nie wącham świata
nie podaje ręki
co najwyżej odcinam
te, które błagają o pomoc
nie śmieszą mnie żarty
jedynie obleśne spostrzeżenia
chce pokryć się śluzem
wyślizgnąć się stąd
stać się, rozstać i zostać

już nie dokarmiam
nie chcę i
nie muszę kochać
nie spaceruję
biegiem penetruję noc
i szukam opętania
nie cieszy mnie zwykłe
jak zwykle umarło
rozlewa się jad, niszczy i pali

czy stanę się Wami?
nudne suki, bez wyrazu i osobowości
klaszczą gdy do szeregu wstępuje nowa
Boże, nie jestem jak one...
ponoć jestem inna
dziwna
nie pasuje do tego świata
tylko czemu czuje się jak element
całej tej pieprzonej układanki?
gdzie do cholery to trzymasz?
odpuzzluj mnie
odklockuj
odkanć
odformuj

skrajna i dumna
albo może
skrajnie dumna
dumna ze skrajności
o skrajnościach duma
duma gdy w skrajności...

bezsens
pustka
a tak cholernie dużo
wspomnień
i codzienności
i kilogramów wyrzutów sumienia

obsesja i błogosławieństwo
szaleństwo i ratunek

koniec i początek

mam wykole oko
bo sokół zgnił niestety przedwczoraj

Poem versions


 
COMMENTS


Moja ocena

bo 5 i już :)
My rating:  
29.07.2011,  Rita

bo sokół zgnił niestety przedwczoraj

























































































to jest fast cacy



ale cie wzielo
24.07.2011,  batuda

Specyficzny, dość...

...trudny sposób pisania, skłania do zatrzymania na dłużej i refleksji nad czytanym tekstem. Kolejny wartościowy wiersz
My rating:  
22.07.2011,  Zwyczajna

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
21.07.2011,  Floyd