W Prywatnej Mitologii

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 3


Pochodzę z całej ale i rozbitej rodziny
Wykarmiła mnie Alma Mater
Mam całe szczęście i próbę cienia
Moi późni protoplaści
Oderwali idee
Od sierpu i młotu

Swe siły zbrojne
Na miarę plutonu egzekucyjnych kropel
Koncentruję w googlowej chmurze
Mam legitymację ludzi pracy

Ale

Płaczę tylko we wrotach
Do Innego świata
Czasami pociągam za wątek
Rozwijam temat
Niekiedy zwijam w rulon historyczne passuse
Bywam radcą
Ósmego dnia
Od spraw wewnętrznych
Ale na zewnątrz kraju
Moje działania
Wywiadowcze

Gdy wątpię w dychotomię ciszy
Udziela mi się chłód
Bo jeśli zamarzły by ocean
Byłbym pierwszy, który do ciebie pobiegnie

Służba uwalniania od ziemskich ciężarów
Tętni w moich żyłach
Opieram ręce na walizach
Tylko w drodze stałego priorytetu
Jakkolwiek krzepnie lawa
Tworząc bazalt
Ława przysięgłych
Musi okazać aklamację
Z freskiem
W świątyni
Opodatkowaniu podlega nawet oddech

Nie dla wschodu ale i nie dla zachodu
Założyłem Porozumienie Centrum
Nie daję wotum

Sprzedam za życie wieczne
W gabinecie słów
Niewykluczonych
Niewygodnych
Niewypowiedzianych

Swą Agape

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: