moja subkultura

5.0/5 | 3


nie zawsze miły potrafię kochać
na rozkaz nie mógłbym zabić
jesteśmy kwiatami rozwiniętych lat
w naszych głowach zabawy dym trawy

płyniemy wśród gwiazd dobry czas
ze skrzydeł strzepujemy pył
co pokrył kilka żelaznych kurtyn
burzymy mury co dzielą ludzi

zbawi nas czas pośród słów
modlitwy podnoszą z kolan
ściskam dłoń tak małą i ciepłą
obronić próbuje przed głodem

oczy są ludzie są fałszywi
muzyka dla nich mówią że grzechem
nienawiść porywa w grupowej panice
oddalam się to nie moje życie



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: