* (Patrzę na Polskę...)
Patrzę na Polskę roku bieżącego:
nie bardzo brzydką, piękną – nieszczególnie,
gdy wiatr się kłania gadatliwym brzegom
jej sennych portów, niby cień kolumnie,
którą oplata powój, perz i zapach
mroku jej dziejów ginących za progiem,
tam, gdzie zwinięta drzemie stara mapa
jej przeszłych kształtów i straconych grodów:
miast zatopionych w niespokojnych trawach,
miast niewidzialnych pod krawędzią fali
innego czasu, który wciąż się stawał
gdyśmy tuż obok snem dzisiejszym spali.
nie bardzo brzydką, piękną – nieszczególnie,
gdy wiatr się kłania gadatliwym brzegom
jej sennych portów, niby cień kolumnie,
którą oplata powój, perz i zapach
mroku jej dziejów ginących za progiem,
tam, gdzie zwinięta drzemie stara mapa
jej przeszłych kształtów i straconych grodów:
miast zatopionych w niespokojnych trawach,
miast niewidzialnych pod krawędzią fali
innego czasu, który wciąż się stawał
gdyśmy tuż obok snem dzisiejszym spali.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating