a kiedy się położę
rozbieram się z życia
na krawędzi krzesła krawat
w objęcia Morfeusza
dwie skarpetki
głusza po z mroku
w serduchu nadzieje na lepsze
gorzej być nie może
a kiedy się ułożę wygodnie
oderwany od spraw przyziemnych
poczekam na świt
zapatrzony w oczy żony i dzieci
tylko deszcz
na sercu żal
na krawędzi krzesła krawat
w objęcia Morfeusza
dwie skarpetki
głusza po z mroku
w serduchu nadzieje na lepsze
gorzej być nie może
a kiedy się ułożę wygodnie
oderwany od spraw przyziemnych
poczekam na świt
zapatrzony w oczy żony i dzieci
tylko deszcz
na sercu żal

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating