Nic, a jednak | version: 3.02.2025 10:00
Nic się drugi raz nie powtórzy,
czyżby, patrząc drugi raz, w twoje oczy.
Każda chwila w kadr zamknięta,
jest jak luna tęczy w nocy.
Każdy krok na tej Ziemi,
to przechodzień ludzkiej mocy.
Los to otchłań jest przestworza
i przybliża cień z widokiem.
Tam gdzie wyspy są szczęśliwe,
są jak amulet chusteczki,
która mocą rymu zgody,
wydziegana snem proloczym.
Skiba Ziemi, puch przykryty,
odkurzona jest miłością.
Soma w butach ptaki wolności,
to jest matka skarb zagrody.
czyżby, patrząc drugi raz, w twoje oczy.
Każda chwila w kadr zamknięta,
jest jak luna tęczy w nocy.
Każdy krok na tej Ziemi,
to przechodzień ludzkiej mocy.
Los to otchłań jest przestworza
i przybliża cień z widokiem.
Tam gdzie wyspy są szczęśliwe,
są jak amulet chusteczki,
która mocą rymu zgody,
wydziegana snem proloczym.
Skiba Ziemi, puch przykryty,
odkurzona jest miłością.
Soma w butach ptaki wolności,
to jest matka skarb zagrody.
Poem versions
- 3.02.2025 10:33
- 3.02.2025 10:00

My rating
My rating
My rating