Hultaj jesienny | version: 22.10.2021 10:51
Wiatr mi porządził się w ogrodzie,
szybko gnał i nie miał czasu.
Ale czereśni nie darował,
oskubał z liści bez hałasu.
Przeczesał miękko rudą grzywę,
nabałaganił i poleciał,
tarmosić w parku inne drzewa,
resztkę kasztanów strącić dzieciom.
A tak jej ładnie w tej czerwieni,
w tej rudej żółci napuszonej,
że aż się słońce w niej kochało,
łobuzie ty,zapowietrzony.
I co listopad na to powie !
A sio! łobuzie, niewdzięczniku,
że oskubałeś złotą głowę
czereśni pięknej w październiku.
szybko gnał i nie miał czasu.
Ale czereśni nie darował,
oskubał z liści bez hałasu.
Przeczesał miękko rudą grzywę,
nabałaganił i poleciał,
tarmosić w parku inne drzewa,
resztkę kasztanów strącić dzieciom.
A tak jej ładnie w tej czerwieni,
w tej rudej żółci napuszonej,
że aż się słońce w niej kochało,
łobuzie ty,zapowietrzony.
I co listopad na to powie !
A sio! łobuzie, niewdzięczniku,
że oskubałeś złotą głowę
czereśni pięknej w październiku.
Poem versions
- 22.10.2021 12:36
- 22.10.2021 11:12
- 22.10.2021 11:10
- 22.10.2021 10:58
- 22.10.2021 10:51

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
"łobuzie napowietrzony" :))