************ | version: 29.06.2020 09:24

5.0/5 | 1


Zgodnie z tym polskim zwyczajem
we wszystkich ojczyzny krańcach
zawsze jedna partia przypada
na jednego mieszkańca.
I w takim właśnie Janowie
lub, jeśli wola, w Janówku
boje o fotel burmistrza
start mają na samym przednówku.

I oto pierwszy kandydat,
a krakus to jest od kołyski,
takie ma hasło wyborcze:
- Darmowe weki dla wszystkich!
Tu w śmiech popada ów drugi,
co przyszedł tutaj spod Łodzi:
- Szkłem pustym pan ludzi raczysz?
To w Polsce nie uchodzi!

Wychyla się na to trzeci -
młodzieniec spod Białegostoku:
- Baton dla każdej rodziny
co stanie u mego boku!
Łodzianin zaś na to dictum
krzyk wznosi naprawdę wielki:
- On biała śmierć! A ja życie!
U mnie będą angielki!

Słucha ich Jasiu maleńki,
lecz chleba amator duży.
Myśli, które Jasia nachodzą
tak można by powtórzyć:
Czy plotą bzdury świadomie?
Czy mają w głowach warzywo?
Toć „weka“, „baton“, „angielka“ -
to wszystko to samo pieczywo.

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating: