parter
użyczą mi państwo państwa cukru
dzban gorzały albo butlę z gazem
oraz nieme państwa pożycie:
z popołudniowego śniadania
z popołudniowego śniadania
ostało się nam dziecko
muszę czymś wykarmić:
nieszczelność komór jego serca
nim z łon naszych matek:
wypłynie promień radialny
tamci mężczyźni, tamci co byli:
kim byli, kim dla pani byli
nie jesteśmy dziećmi
zrodzonymi z jęczmienia
jesteśmy dziećmi
niestrudzonych żeglarzy
matek i ojców, wypartych
ze społeczeństwa
w przeddzień swych narodzin
popołudniowym śniadaniem,
cukrem, wódką i butlą z gazem
dzban gorzały albo butlę z gazem
oraz nieme państwa pożycie:
z popołudniowego śniadania
z popołudniowego śniadania
ostało się nam dziecko
muszę czymś wykarmić:
nieszczelność komór jego serca
nim z łon naszych matek:
wypłynie promień radialny
tamci mężczyźni, tamci co byli:
kim byli, kim dla pani byli
nie jesteśmy dziećmi
zrodzonymi z jęczmienia
jesteśmy dziećmi
niestrudzonych żeglarzy
matek i ojców, wypartych
ze społeczeństwa
w przeddzień swych narodzin
popołudniowym śniadaniem,
cukrem, wódką i butlą z gazem

My rating
My rating
Świetny wiersz
Tak sobie tylko dywaguję czy konieczne jest powtórzenie "z popołudniowego śniadania". Bez tych słów wiersz także ładnie "płynie". Pozdrawiam:)
My rating