Mikołajkowo
Ho, hos!
Raz przyśnił mi się Święty,
Ho, hos!
Pyzaty, uśmiechnięty,
I miał cieknący nos,
I pas, a za nim trzos.
Hej, hej!
Ten Święty to nie frajer,
Hej, hej!
Nań kiepski nie jest bajer
I nim obdarzy cię,
Wszystko o tobie wie.
Hu, hu!
Świętemu prawdę rzekłem.
Hu, hu!
Żem między niebem, piekłem,
Żem pośród wielu dróg,
Tą szedł i dotarł tu.
Ha, ha!
Rubasznie Święty wrzaśnie
Ha, ha!
Cóż z owym trzosem właśnie,
Który za pasem mam,
Zrobisz, gdy ci go dam?
Hem, hem,
Dumałem chwilkę krótką.
Hem, hem,
Na katar chcę miód z wódką,
I by nie zbłądzić zatem,
Resztę wydam na mapę.
Raz przyśnił mi się Święty,
Ho, hos!
Pyzaty, uśmiechnięty,
I miał cieknący nos,
I pas, a za nim trzos.
Hej, hej!
Ten Święty to nie frajer,
Hej, hej!
Nań kiepski nie jest bajer
I nim obdarzy cię,
Wszystko o tobie wie.
Hu, hu!
Świętemu prawdę rzekłem.
Hu, hu!
Żem między niebem, piekłem,
Żem pośród wielu dróg,
Tą szedł i dotarł tu.
Ha, ha!
Rubasznie Święty wrzaśnie
Ha, ha!
Cóż z owym trzosem właśnie,
Który za pasem mam,
Zrobisz, gdy ci go dam?
Hem, hem,
Dumałem chwilkę krótką.
Hem, hem,
Na katar chcę miód z wódką,
I by nie zbłądzić zatem,
Resztę wydam na mapę.

My rating
My rating
My rating
My rating
Jego czas)))My rating