O Marku i gwiazdach

author:  bronek z obidzy
5.0/5 | 8


Marek powtarzał wiele razy, że tam gdzie świecą
ostatnie gwiazdy, odejdzie tak jak się odchodzi,
cicho, bez żadnej zapowiedzi.
Sięgał nerwowo po butelkę a kiedy mu się mniej
trzęsły ręce to jeszcze nimi chciał przybliżać
drogę do gwiazd, którą przemierza.

Choć nikt nie wierzył w jego Exodus to chcieli
aby mówił na nowo, bo dla nich wszystko co przedstawił
było jak coś czym da się bawić,
a nawet najważniejsze sprawy, jak coś, nad czym
się tylko staje, pomyśli chwilę i idzie dalej,
ale,

czym prędzej chce się odejść, wraca i już bez żadnych zapowiedzi
będzie się wracać wiele razy, by tego dotknąć, i znów się bawić,
wierząc, że kiedy spowszednieje,
Marek wymyśli coś nowego, coś, co z tych jego prostych skreśleń,
zatrzyma ich jak - Księga Wyjścia
i może nawet im się przyśni, że tam gdzie świecą
ostatnie gwiazdy, cicho bez żadnych zapowiedzi
odejdą, jak się ma odchodzić.

A dzisiaj co? Za zdrowie Marka i za te jego opowieści,
w których nie było jak w zegarku, dlatego łatwiej
się w nich zmieścić.
Wypijcie, bo od jutra sami będziecie tworzyć
świat z gwiazdami, a może we śnie jakiś przepis
znajdziecie i na swój Genesis.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
26.01.2012,  frymusna

My rating

My rating:  
26.01.2012,  renee