korytarzem drzemki
Wczoraj
korytarzem drzemki
zawędrowałem
za siódmą górę
z mchu i paproci
wyszedłem na spotkanie
swobodnej myśli
która odrastała
w zupełnie spodziewanych momentach
być może kiedyś
miłość będzie rybą
wyrzuconą na brzeg
ale teraz
nabieram z ciebie słowa
z niezmąconą ufnością
twoje palce
jak przyjazne kraby
wędrują po mej twarzy
zapada kurtyna zmierzchu
smutek
jest tylko anorektycznym piszczelem
obmywam twarz ciepłą wodą
dobrze
korytarzem drzemki
zawędrowałem
za siódmą górę
z mchu i paproci
wyszedłem na spotkanie
swobodnej myśli
która odrastała
w zupełnie spodziewanych momentach
być może kiedyś
miłość będzie rybą
wyrzuconą na brzeg
ale teraz
nabieram z ciebie słowa
z niezmąconą ufnością
twoje palce
jak przyjazne kraby
wędrują po mej twarzy
zapada kurtyna zmierzchu
smutek
jest tylko anorektycznym piszczelem
obmywam twarz ciepłą wodą
dobrze

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating