Oddalenie (poemat)

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 8


usiedliśmy w domu, przed domem
na ławce z ażurowego tworzywa,
świat imał się końcowi zachodząc
hebanowym niebem. na linii brzegowej
naszej przystani cumowało wiele łodzi,
były to najprawdopodobniej żaglówki
czeskiego pochodzenia, odarte feerią
ze skórzanego anturażu.

ciche odgłosy września przenikał
pot ze spalonego słońcem ciała. nasza
matka ziemia wydobywała ostatnie
westchnienia przygranicznego torfu.
i my, i my pogodni, ciągle lecz bez
ustanku słuchaliśmy swoich słów.
Artur przeczytał mi wiersz:

ja asceta mowy
próżny rzemieślnik pióra
zdobywca stłumionych marzeń
piszę dziś do ciebie to wyznanie
i czynię to moim językiem
pokrętnym

dlatego wybacz mi
moją nieobecność w twych ramionach
dajmonionie niech stanę przed tobą
ja
spocony podróżą człowiek
obawiając się o moje słowa niewypowiedziane

niech wiotkie i czyste dłonie
zbudują dziś most na grani a mój
upór napisania głupiej robinsonady
albo na wzór Świetlickiego 49
wierszy o wódce i papierosach ostudzi
twoją chrapkę na papierową miłość

tysiąca porażek i miliona zwycięstw
a my przeczytamy Panie List do pozostałych
i jak Stachura znów wykrzyknę:
"niech żyje życie!" "niech żyje życie!"

- nie pomyślałabym nigdy, że byłby
w stanie napisać tak subtelny wiersz.
nasze cienie zlewały się w jeden. takie
trofea, które zdobywał jeszcze za czasów
licealnych można by wliczyć do księgi
rekordów Guinnesa. ba do swojego
dzienniczka. mały chłopczyk a już
interesuje się stolarką, moja babcia
mawiała – byliby z niego ludzie.
zmierzch zaznaczał się coraz bardziej,
a my nieporównywalnie wtuleni w pędzie
gwiazd liczyliśmy swoje wiosny.
tak mało a zarazem dużo… krzesła
pokoju kreśliły krajobraz otaczającego
ogniska. spokój towarzyszył nam
na każdy sposób. spokój rozpościerał
dłonie, zbrudzone węglem kominka –
spokój odarty z rozpaczy. spokój ducha.
spokój… pokój otwierał się na
nieznane krainy,

dal, a ja trzymając
krucyfiks w ręku odliczam prostacko:
pycha charakteru
chciwość duszy
nieczystość ciała
zazdrość zmysłów
nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu.
Panie nad swoim
istnieniem, ośmielam się mówić
tylko oko w oko słowami:
raduję się że mogę
brać udział

w tym ziemskim „dziwowisku” -
jak wiesz wszystko posiada kolce
a dalej już choćbym chciał –
nie umiem

*

[Z tomu Ars poetica (Wyd. Adam Marszałek, Toruń, 2015)]



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
16.04.2026,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
13.04.2026,  Laura Alszer

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
13.04.2026,  Rafał Gatny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
12.04.2026,  Ula eM