Kropka X pod twoją obronę

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 6


Wyruszyłem w podróż
do pępka Wszechświata
Na około jakieś jelita
i zwoje liczb nieparzystych

Za paznokciami brud
Świata materialnego
Jesteśmy czynną łzą
erupcja naszych win

w spiżarni na odpowiedniej
półkuli
tocząc procesy świętych w odpowiednią
stronę

Ja, istota szara pokryta
korą drażliwą na czułość
mam swój pień,
który zapuścił korzenie
cztery razy większe
od korony

i kręgosłup gdzie drży
każda cząstka

A mej duszy
nie skazi nawet
ogień
w sercu większy
niż ten, który trawił
Rzym

Wyryj na dwóch komorach
serca
jak na dwóch kamiennych tablicach
Swoje Prawo

Niech będę atomem
ni tomem
z niematerialnym dziedzictwem
kamienia milowego
w nerce
odpychając swe orbity
na peryferia uczucia

Nasza masa krytyczna
obejmie gen
Episteme i Doxa

Czy jest tam gdzieś woda?
Czy życie to tylko jeden seans?
I w ogóle czy wiecznych życia obcowanie
zaczęło się w alternatywnym
wymiarze?

Jest jeszcze pytanie –
rodzące się
za każdym razem
z tej samej matki

zrodzonej nie stworzonej:

Chęci Poznania
natury rzeczy
w Mieście Hamleta
gdzie
łut szczęścia

przeplata się
z Wyborową
wódką

co się zowie
Brakująca masa –
Milijon?

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
31.12.2025,  Rafał Gatny

My rating

My rating:  
31.12.2025,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Moja ocena

Witaj Maksymilianie!
Nie odpowiem a zadam dwa pytania, pozwolisz:
Czy to ważne gdzie, jeśli z Kim daje życie Tego, który Jest?
Dobrej nocy:)

My rating:  
31.12.2025,  PIERRE