Pięciowymiarowa maestria

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 6


Odsłonięto pierś
posągowej chimery

usta pokryte
nicią Ariadny

pępuszek
Wszechświata

kolanko hamburskie
lekko stronnicze

cieniem padającym
pod nogi

apolityczni kochankowie
wszczynają rokosz

w kulturze nastała minuta hipoteca

stopy bose
otarte drogą
wyboistą

krwawią raną
cudzej krwi

Zatrzymany w biegu
rachuje kości,
bo te zostały rzucone
w czwarty wymiar
uwiedzenia pięknością

szkodzi to ferii
barw szarości

Niewyczerpany żart
idzie alejami
tysiącleci

jak dekalog
wyznacza granice
świata sztuki

„ars et gloria”

tym razem będę słuchał
nawet ciszy niczyjej

chcę iść drogą ubitą
być pewny siebie,
chcę
jak kalito

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
20.12.2025,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
20.12.2025,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
19.12.2025,  PIERRE

My rating

My rating:  
19.12.2025,  Rafał Gatny