szczytu szczęście

5.0/5 | 5


już czas wejść na szczyt
gdy bliski cel nie oddala snów
już czas wyjąć dłonie z kieszeni
gdy myślę odpalam papierosa

już tylko ogień chmury dymu
przeciśnę się naprzód wiem
prowadź mnie za rękę prosto
nie proszę o wiele proszę o zgodę

bóli mnie widzisz moje cierpienie
cierpliwie czekam znosząc je
ukryta prawda wypływa na powierzchnię
umywam ręce lecę jak ptak płynę

wśród dźwięków kochaliśmy nocne
wypady za miastem pośród gwiazd
patrzyłem długo w niebo byłaś obok
jesteś dla mnie szczytem szczęścia

to dla ciebie moja wolność poezji



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: