powrót Odysa żony
ależ ona znikąd
nie wracała
czyżby?
wraca codziennie
ścieżką niepokoju
o męża zatopionego
w chaosie wojny
ucieka od słońca
żeby nie ciągnąć za sobą
spojrzeń podnieconych mężczyzn
objuczona ciężarem ich chuci
być może dźwiga jeszcze
poczucie winy
zakłopotanie
bo...
wraca do słodkich chwil
w cieniu jego ramion
gdy w gaju oliwnym
szeptał najczulsze słowa
ten chropawy wojownik
wraca wciąż wraca
by wybiec naprzeciw
nie wracała
czyżby?
wraca codziennie
ścieżką niepokoju
o męża zatopionego
w chaosie wojny
ucieka od słońca
żeby nie ciągnąć za sobą
spojrzeń podnieconych mężczyzn
objuczona ciężarem ich chuci
być może dźwiga jeszcze
poczucie winy
zakłopotanie
bo...
wraca do słodkich chwil
w cieniu jego ramion
gdy w gaju oliwnym
szeptał najczulsze słowa
ten chropawy wojownik
wraca wciąż wraca
by wybiec naprzeciw

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating