Bo muszę
Jestem,
Bo muszę,
Choć częściej
Tylko bywam
Uczestnikiem własnego życia,
Bardziej obserwatorem
O pustych oczach,
O niemych ustach,
Które krzyczą boleścią.
Drażnią mnie
Wasze rozmowy
Bez kierunku
W moją stronę.
Ja,
Elekt obojętności.
Imaginuję wędrówkę
Zaklęta w marmur,
Blednac
W promieniach słońca,
Sucho się skraplam.
Bo muszę,
Choć częściej
Tylko bywam
Uczestnikiem własnego życia,
Bardziej obserwatorem
O pustych oczach,
O niemych ustach,
Które krzyczą boleścią.
Drażnią mnie
Wasze rozmowy
Bez kierunku
W moją stronę.
Ja,
Elekt obojętności.
Imaginuję wędrówkę
Zaklęta w marmur,
Blednac
W promieniach słońca,
Sucho się skraplam.

My rating
My rating
My rating
My rating