Akt urodzenia
Z dnia na dzień
zaciągnę się papierosem
Z roku na rok
przetrwam święta
Z życia na życie
przeżyję rymy i to co jest mi niepisane
Czyli formę ascezy
i rozliczenia gramatyki ciągle historycznej
Wszystko i Nic
Z Miłości na miłość
Pogłębię swą depresję
I wypiętrzę masyw
Z wiekiem
Ciągle być
niż mieć
będę strzegł drgań tego płomienia
jak latarnik
bo za młody jestem na sen
bo za stary jestem na grzech
Jako akta spraw z niekończącą się
datą ważności
opowiem się za
utopią
Wybuduję
do niej most
z doczesności
ku wieczności
ile jest minut w godzinie?
tego dalej nie wiem
i stanę się półbogiem, półczłowiekiem
gdyż dla Boga nie wiem nic
a na człowieka wiem zbyt wiele
zaciągnę się papierosem
Z roku na rok
przetrwam święta
Z życia na życie
przeżyję rymy i to co jest mi niepisane
Czyli formę ascezy
i rozliczenia gramatyki ciągle historycznej
Wszystko i Nic
Z Miłości na miłość
Pogłębię swą depresję
I wypiętrzę masyw
Z wiekiem
Ciągle być
niż mieć
będę strzegł drgań tego płomienia
jak latarnik
bo za młody jestem na sen
bo za stary jestem na grzech
Jako akta spraw z niekończącą się
datą ważności
opowiem się za
utopią
Wybuduję
do niej most
z doczesności
ku wieczności
ile jest minut w godzinie?
tego dalej nie wiem
i stanę się półbogiem, półczłowiekiem
gdyż dla Boga nie wiem nic
a na człowieka wiem zbyt wiele

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating