Akt urodzenia

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 7


Z dnia na dzień
zaciągnę się papierosem
Z roku na rok
przetrwam święta
Z życia na życie
przeżyję rymy i to co jest mi niepisane

Czyli formę ascezy
i rozliczenia gramatyki ciągle historycznej

Wszystko i Nic
Z Miłości na miłość
Pogłębię swą depresję
I wypiętrzę masyw

Z wiekiem
Ciągle być
niż mieć

będę strzegł drgań tego płomienia
jak latarnik
bo za młody jestem na sen
bo za stary jestem na grzech

Jako akta spraw z niekończącą się
datą ważności
opowiem się za
utopią

Wybuduję
do niej most
z doczesności
ku wieczności

ile jest minut w godzinie?
tego dalej nie wiem

i stanę się półbogiem, półczłowiekiem
gdyż dla Boga nie wiem nic
a na człowieka wiem zbyt wiele



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
08.02.2025,  Annyczka

My rating

My rating:  
08.02.2025,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: