Tabletki działają
Noc podzieliła się na kawałki a little people dopiero zaczynają snuć pajęczynę z zapisanych słów na odwrocie recepty do psychiatry.
Modlę się po lewej stronie skóry a little people spoglądają na mnie przez lustro weneckie. Tabletki jeszcze nie zaczęły działać.
W radiu mówili, że świt popełnił samobójstwo. Zachorował na pomroczność jasną. Ponoć choroba nieuleczalna.
Little people szepczą mi do ucha o miłości i obojętności. Można je rozpuścić w kilku słonych łzach. Pod warunkiem, że potrafisz płakać.
Moje zmysły zapomniały się nazwać i wciskają mi swoje monologi. Tabletki zaczęły działać. Zaczynam od zakończeń tego co było i se nevrati.
Little people zamieniają mi księżyc w kawałek tłustego naleśnika i rzucają na rozgrzaną wspomnieniami patelnię. Uciszam rozszalałe kolory na mojej palecie zwanej życie.
Jak Houdini próbuję wyzwolić się z łańcuchów w klatce własnych urojeń. Little people oplotły mnie pajęczyną tychże zapisanych słów a tabletki wciąż działają.
Modlę się po lewej stronie skóry a little people spoglądają na mnie przez lustro weneckie. Tabletki jeszcze nie zaczęły działać.
W radiu mówili, że świt popełnił samobójstwo. Zachorował na pomroczność jasną. Ponoć choroba nieuleczalna.
Little people szepczą mi do ucha o miłości i obojętności. Można je rozpuścić w kilku słonych łzach. Pod warunkiem, że potrafisz płakać.
Moje zmysły zapomniały się nazwać i wciskają mi swoje monologi. Tabletki zaczęły działać. Zaczynam od zakończeń tego co było i se nevrati.
Little people zamieniają mi księżyc w kawałek tłustego naleśnika i rzucają na rozgrzaną wspomnieniami patelnię. Uciszam rozszalałe kolory na mojej palecie zwanej życie.
Jak Houdini próbuję wyzwolić się z łańcuchów w klatce własnych urojeń. Little people oplotły mnie pajęczyną tychże zapisanych słów a tabletki wciąż działają.

My rating
My rating
My rating
poemat
i poeszachMy rating
My rating