Bezradnie

author:  andrzej talarek
5.0/5 | 4


Na drugą stronę patrzę, wychylając głowę
Ponad ból i zwątpienie, co brzegiem otchłani.
W niej Bóg i Szatan razem, nicości kapłani,
Odprawiają nad żywym egzekwie hiobowe.

Choć z przerażeniem w oczach, nic zrobić nie mogę,
Modlitwa gdzieś ucieka, duch jej nie chce gonić.
Żadna rada niewładna by wytrącić z dłoni
Zagłady biały oścień, by odpędzić trwogę.

Nie doświadczyłem bólu, więc go nie rozumiem.
Współczuciem nie przekonam, gdy ból go nie rodzi.
Choć chcę pomóc, w otchłani nieszczęścia nie umiem.

Nie wiem też, czy poezja pomaga czy zwodzi,
Lecz wierzę, że czasami dociera do Boga,
Kiedy Bóg nie rozumie modlitw teologa.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
20.11.2024,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating: