Cisza wieczorna

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 8


Który zaczekał
który przemilczał
który oponuje
który jest, który był i który przychodzi,
któremu słowo droższe pieniędzy,
a niememu żeton wskazuje szlak

weźmy w garść zmęczenie
wytoczmy proces słońcu
zatamujmy ranę po pustynnej burzy
pofatyguj się po obraz krzyku
i zaraz ulgi po nim

depcząc obuwiem
dyskurs między
niebem a ziemią
jutrem a wczoraj
kimś, a nikim
choć każdy jest kimś
tutaj jest
przykazanie
pierwsze i ostatnie
środkowe i niespisane
pominięte…
ale także
także księżyc nie pyta co woli senność cze bez?
nie do pary, nie do wiary, nie do ciebie

jeśli go nie dotrzymasz
całą twoją linię życia
zabierze morze,
albo zmyje ulewa

bądź pewien
sonata urzeka, gdzież mieszkają królowie żyta?
lecz
trzynastozgłoskowiec nie wystarczy
rymy dokładne zawiodą
średniówka wydłuży się w nieskończoność

nie doczekasz dystychu
a już złożą ci wieniec
i wyryją epitafium

„żył jak król, a umarł jak szmata”

gdyż ukochałeś
pożądliwość formy nad treścią



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
07.10.2024,  Maciej Misiu

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
06.10.2024,  Ewa Fronk

My rating

My rating: