Cisza wieczorna
Który zaczekał
który przemilczał
który oponuje
który jest, który był i który przychodzi,
któremu słowo droższe pieniędzy,
a niememu żeton wskazuje szlak
weźmy w garść zmęczenie
wytoczmy proces słońcu
zatamujmy ranę po pustynnej burzy
pofatyguj się po obraz krzyku
i zaraz ulgi po nim
depcząc obuwiem
dyskurs między
niebem a ziemią
jutrem a wczoraj
kimś, a nikim
choć każdy jest kimś
tutaj jest
przykazanie
pierwsze i ostatnie
środkowe i niespisane
pominięte…
ale także
także księżyc nie pyta co woli senność cze bez?
nie do pary, nie do wiary, nie do ciebie
jeśli go nie dotrzymasz
całą twoją linię życia
zabierze morze,
albo zmyje ulewa
bądź pewien
sonata urzeka, gdzież mieszkają królowie żyta?
lecz
trzynastozgłoskowiec nie wystarczy
rymy dokładne zawiodą
średniówka wydłuży się w nieskończoność
nie doczekasz dystychu
a już złożą ci wieniec
i wyryją epitafium
„żył jak król, a umarł jak szmata”
gdyż ukochałeś
pożądliwość formy nad treścią
który przemilczał
który oponuje
który jest, który był i który przychodzi,
któremu słowo droższe pieniędzy,
a niememu żeton wskazuje szlak
weźmy w garść zmęczenie
wytoczmy proces słońcu
zatamujmy ranę po pustynnej burzy
pofatyguj się po obraz krzyku
i zaraz ulgi po nim
depcząc obuwiem
dyskurs między
niebem a ziemią
jutrem a wczoraj
kimś, a nikim
choć każdy jest kimś
tutaj jest
przykazanie
pierwsze i ostatnie
środkowe i niespisane
pominięte…
ale także
także księżyc nie pyta co woli senność cze bez?
nie do pary, nie do wiary, nie do ciebie
jeśli go nie dotrzymasz
całą twoją linię życia
zabierze morze,
albo zmyje ulewa
bądź pewien
sonata urzeka, gdzież mieszkają królowie żyta?
lecz
trzynastozgłoskowiec nie wystarczy
rymy dokładne zawiodą
średniówka wydłuży się w nieskończoność
nie doczekasz dystychu
a już złożą ci wieniec
i wyryją epitafium
„żył jak król, a umarł jak szmata”
gdyż ukochałeś
pożądliwość formy nad treścią

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating